Jak pięknie być sobą…
środa Wrzesień 20th 2017

PKO konto za zero ;/

Hej, chciałbym się z Wami podzielić a właściwie też przestrzec (zanim popełnicie taką głupotę jak ja) przed ,,Kontem PKO za zero”.

Jakiś miesiąc temu byłam w banku PKO z moim chłopakiem…tak dla towarzystwa bo miał coś załatwić. Gdy on był przy okienku, ja grzecznie sobie stałam…aż nie zawołała mnie pani z okienka obok ,pytając się mnie po cichutku czy mam  konto osobiste, akurat tak się złożyło , że zamknęłam swoje darmowe konto studenckie ( miałam je w ,,Pekao z żubrem”, jak ja to nazywam) przed wyjazdem do Anglii,ponieważ miałam tam zostać na dłuższy okres czasu ale plany się pozmieniały i wróciłam do Polski…ale wracając do tematu, odpowiedziałam kobietce , że nie mam konta, wtedy ta pani (oczywiście po cichutku, jak by się bała ,że ktoś usłyszy , że nie mam konta i zgarnie mi ją z przed nosa i…prowizja przepadnie hehe) zaproponowała mi konto za zero… zaczęła wymieniać wszystkie korzyści związane z prowadzeniem tego konta…czyli dowiedziałam się , że jest:

  • 0 zł za prowadzenie konta
  • 0 zł za kartę debetową
  • 0 zł za krajowe przelewy internetowe
  • 0 zł  za realizację zleceń stałych
  • 0 zł za wypłaty z bankomatów PKO Banku Polskiego oraz BZ WBK

Czyli same zera..no to jak tyle tych zer to czemu nie, w sumie przydałoby mi się konto, jestem bezrobotna ,czasami pracuje na umowę zlecenie ale rzadko się to zdarza …to fajnie, że jest darmowe…ba dowiedziałam się jeszcze , że  dostanę 10 % premii za rachunki telefoniczne…czyli konto zapowiadało się dość obiecująco.  Zaczęłam więc wypytywać babkę z okienka czy na pewno nie ma żadnych ukrytych opłat, żadnych minimalnych i regularnych wpływów bo niestety na razie nie pracuję i pewnie nie będę przez dłuższy okres czasu, stwierdziła , że nie…jest wszystko tak jak powiedziała mi wcześniej…no to co, oczywiście , że biorę. Babka dala mi do podpisania pisaną małym druczkiem umowę, to znaczy zaznaczyła ptaszkami gdzie mam podpisać, i nie wiem czy Wy też tak macie, że podpisujecie tam gdzie te ,,ptaszki” na szybko nie czytając ? Ja tak zrobiłam…jestem osobą ufną…może w tych czasach to wielki błąd ale zawsze na starcie daję każdej osobie 100 % zaufania a decyzja czy te 100% utrzyma należy do niej.  Tym bardziej , że bank wydawał mi się instytucją do której należy mieć zaufanie, chyba dlatego podpisałam nie czytając. No i po podpisaniu tej umowy , ta przemiła pani zaczęła mi tłumaczyć, że to konto tak jak mówiła jest za zero , owszem ale…tylko wtedy gdy : mamy systematyczne wpływy  min. 1500 zł, inaczej opłata za konto wynosi 6.90zł miesięcznie… mieszkam w takim regionie , że tu jak ktoś zarabia minimalną krajową czyli 1200 zł do ręki to jest zadowolony,czyli skąd miałabym jej wziąć 1500 zł? Nawet gdybym pracowała to niestety takich wpływów by nie było..wiecie co na to odpowiedziała…że np. będę pożyczała od rodziców i wpłacała a później bez problemu wypłacę i im oddam…no chyba to jakiś żart! Karta debetowa też oczywiście nie jest taka ,,za zero” to znaczy jest ale tylko wtedy gdy dokonam transakcji bezgotówkowych tą kartą debetową na kwotę min. 250 zł  rozliczonych w okresie, za który pobierana jest miesięczna opłata za kartę w przeciwnym razie będę płacić za nią 2,90 zł miesięcznie…tak więc gdy zera zaczęły znikać…a opłata za moje konto wynosiła już ok 10 zł , mój entuzjazm założenia konta za zero też zaczął znikać. Szczerze to poczułam się przez tą panią oszukana…oczywiście  to też mój błąd bo to ja podpisałam umowę bez przeczytania jej. Tak więc poprosiłam panią aby anulowała tą umowę, przedstawiając jej moje argumenty…odmówiła mi. Stwierdziła , że mogę zamknąć konto dopiero po miesiącu, i  zapewniła , że zamknięcie będzie darmowe tylko muszę to zrobić u niej …wcześniej zapewniała mnie też , że nie muszę mieć żadnych minimalnych wpływów i , że konto jest za zero tak więc nie miałam już do niej zaufania. No to zawiedziona wyszłam z banku i wróciłam po miesiącu , czyli kilka dni temu aby za darmo zamknąć konto , po długim oczekiwaniu w kolejce podeszłam do tej samej kobiety, przypomniałam jej  moją sytuację, chociaż nie musiałam tego robić bo pani dobrze mnie pamiętała. Poprosiła mnie o wszystkie karty i piny , które przyszły mi pocztą ( z nadzieją , że ich nie będę miała) bo bez nich konta zamknąć nie było można, ale ja miałam wszystko. Oświadczyła , że jednak się pomyliła i zamknięcie nie jest darmowe i naliczyła mi opłatę chyba 40 zł  (o ile dobrze pamiętam, bo byłam już bardzo zdenerwowana) za przedwczesne zamknięcie konta, wtedy już nie wytrzymałam i nakrzyczałam na nią, wygarnęłam wszystko co myślę… po dłuższej dyskusji ta ,, miła pani”   kwotę , którą miałam zapłacić za zamknięcie konta , wyciągnęła ze swojego portfela i z miną, której nie chcielibyście widzieć ,zapłaciła za mnie i odesłała mnie do innego okienka abym tam dokończyła zamknięcie mojego ,,konta za zero”.

Mam nadzieję , że nigdy nie przytrafiła i nie przytrafi  Wam się podobna historyjka do mojej … i obiecuję Wam tu , że od dziś będę czytać każdą umowę…


Komentarze czytelników

2 komentarzy do “PKO konto za zero ;/”

  1. kaisa1306 pisze:

    Ciekawe czy Pani z Okienka ma konto za zero?
    Tak to niestety jest wciskanie ściemy to taki uroczy sposób na zbyt łatwowiernych. Mój bank niestety mnie skusił darmowym wypłacaniem z bankomatu, niestety po 2 miesiącach to cofnął a mnie poinformował mailowo że żebym nadal mogła korzystać z usługi muszę co miesiąc płacić chyba 20 zł.
    Pozdrawiam

    • MIlka pisze:

      Niestety idziesz do banku z zaufaniem bo wkoncu powierzasz im kase, a to hieny ktore kazdy grosz z nas wycisna byle tylko dostac prowizje

Komentuj