Jak pięknie być sobą…
środa Wrzesień 20th 2017

Dzień Kobietek

Buziaczki <3  !

Wczorajszy dzień postanowiłam spędzić na udogadzaniu sobie :) Postanowiłam, że w moje święto, Dzień Kobiet będę robić wszystko, to na co mam ochotę, bez wyrzutów sumienia :D

Tak więc poszłyszmy z moją przyjaciółką do knajpki ,, U Szwejka”  zlokalizowanej na Placu Konstytucji w Warszawie (dobre jedzonko w przystępnej cenie) i dogadzałyśmy swojemu podniebieniu :D Pierwsze, co zamówiłyśmy to podwójna Cola z lodem i cytrynką, a potem każda z nas zamówiła po wieeeelkim sznyclu z sałatką ziemniaków  i frytami…milutki kelner obdarował nas pięknymi tulipankami i ciachem…pysznym zresztą Tiramisu…mniam…to nie koniec słokości bo następny był drink, którego nazwy nie zapamiętałam, ale zawierał coś z limetki i mięty :P …na koniec…bo to nie wszystko… zjadłyśmy czekoladowe ciasto i wypiłyśmy pyszną Late Amaretto :) Było pysznie, ale więcej tego nie powtórze, moje sumienie nie daje mi spokoju <3

Niestety zrobiłam tylko jedną fotkę i to telefonem kiepskiej jakości :(

…A po powrocie do domku…uczciłyśmy ten dzień jak należy buteleczką winka :)

50 lat więcej



Hej :) Ostatnio eksperymentowałam z wehikułem czasu i postanowiłam się przenieść 50 lat w przyszłość :) A tak serio to nudziłam się i postanowiłam wykonać makijaż postarzający, którym bym chciała się z Wami podzielić :) Mam nadzieję,że Wam się spodobał :)

1. Czoło nos, podbródek i okolice ust rozjaśniamy jasnym podkładem

2. Marszczymy czoło, nosek tak by powstały bruzdy, okolice oka (tak by powstały pajączki)

3. W powstałych bruzdach brązową kredką malujemy kreski

4. Poprzez mimikę twarzy, czyli dzióbki, uśmiech, zdziwienie, złość, wyszukujemy innych bruzd, w których także malujemy brązowe kreseczki

5. Następnie delikatnie rozcieramy brązowe kreseczki pędzelkiem tak aby granie były mniej widoczne

6. Obok naszych brązowych kreseczek malujemy jasnym podkładem, korektorem bądź kamuflażem kreseczki, które także rozcieramy (wtedy nasza twarz nabiera naturalności i trójwymiarowości)

7.Tym samym korektorem maluję delikatnie brwi, robimy dzióbek i malujemy nim też usta, tak by te elementy były jaśniejsze dzięki temu nadamy im starczy wygląd,a dzięki dzióbkowi usta wyglądają na pomarszczone

8. Na powieki i okolice oka nakładamy zimny brązowy cień (z umiarem), nadamy wtedy oczom ciężkości i zmęczenia

9. Ruchem strzepująco- wklepującym nakładam sypki podkład, ciemniejszy na policzki i skronie, a jaśniejszy na środek twarzy.

Mroczna strona odżywek do paznokci

Hej, dowiedziałam się ostatnio jednej ciekawostki, którą bym chciała się z Wami podzielić.

Wśród wielu z nas nadal bardzo popularna jest hybryda a także metoda żelowa, akrylowa przedłużania paznokci. Po zdjęciu tego rodzaju ozdoby paznokci, zazwyczaj sięgamy po różnego rodzaju odżywki, żeby poprawić kondycję naszych paznokci. Nie zdajemy sobie sprawy z tego, że zawierają one środek,który nie do końca ,,odżywia” nasze paznokcie, jest to aldehyd mrówkowy.

Aldehyd mrówkowy to inaczej formaldehyd,znajduje się on w czołówce środków odkażających, ma właściwości pierwotniakobójcze, ściągające, przeciwpotowe i odwaniające, bakteriobójcze, grzybobójcze. Jest bardzo drażniący, i działa keratolitycznie co oznacza, że zmiękcza poprzez rozpuszczenie keratyny. Przez ten środek białka enzymatyczne jak i strukturalne ulegają dezagenturyzacji. Formaldehyd był kiedyś stosowany do dezynfekcji np. w szpitalach a także do wypalania brodawek, osuwania o i oczyszczania cyst. Wodny roztwór aldehydu mrówkowego jest składową wielu recepturowych preparatów dermatologicznych – często jako antimycotica localia.

Po wymienieniu cech ,, zwalczających wszystko” , napiszę teraz o jego mrocznej stronie. Środek ten podrażnia drogi oddechowe i oczy, powoduje uczulenia, jest silnie alergenna. Wykazuje ona ostre działanie toksyczne oraz posiada własności cytotoksyczne. Została sklasyfikowana jako substancja o działaniu rakotwórczym trzeciej kategorii. Dlaczego więc Aldehyd mrówkowy pojawia się w składzie odżywek do paznokci i lakierów ? Przede wszystkim dlatego, że jest substancją konserwującą i dobrze utwardzającą. W popularnych odżywkach do paznokci, stężenie formaldehydu wynosi do 2%. Niby nie dużo, ale taka ilość może być przyczyną sporych problemów z kondycją paznokci oraz wszelakich ich chorób. Oddzielenie się płytki paznokciowej od łożyska, czyli onycholiza, najczęściej procesowi temu ulega część dystalna i boczna płytki paznokciowej. jest jednym z powikłań po długotrwałym stosowaniu odżywek zawierających ten środek.

Chora zmienia kolor na biały, szary, żółty, brązowy lub czarny. Pod wytworzoną przestrzenią podpaznokciową gromadzi się złuszczona keratyna i zanieczyszczenia. Fragment ten może być doskonałym miejscem do rozwoju różnych bakterii oraz grzybów. Inne nazwy pod, którymi kryje się Aldehyd mrówkowy to m.in.: Benzylhemiformal, 5-Bromo-5-nitro-1,3-dioxane (Bronidox), Diazolidinyl Urea, Imidazolidinyl Urea, Quanternium-15, DMDM Hydantoin, Methenamine, Glutaral, Hexetidine, bądź Iodopropynyl Butylcarbamate. Na liście składników odżywek i lakierów do paznokci można też znaleźć nazwę tosylamide/formaldehyde resin. Jednak tutaj nie oznacza ona obecności w preparacie aldehydu mrówkowego. Natomiast mówi nam, o tym, że produkt zawiera żywicę przetworzoną z formaldehydu. Żywica powstała po obróbce nie zawiera już formaldehydu i jest bezpieczna. Ponadto wzmacnia paznokcie, więc jest składnikiem jak najbardziej pożądanym. Oczywiście, nie wszystkie odżywki zawierają ten składnik, są marki, lub pojedyncze kosmetyki nie zawierające tego środka o to kilka z nich: niektóre odżywki NailTek oraz NailTek III, top coat Poshe, Seche Vite, produkty Essie, wszystkie lakiery Inglot, lakiery Bell, wszystkie produkty OPI oraz Sally Hansen. Do grupy „bezpiecznych” dodać możemy też Essence colour & go, Golden Rose Paris, Mini Nail Lacquer, Classics, Graffiti, Fantastic Color, H&M, Orly, jak również Revlon Nail Enamel.

PAZNOKCIOWY FOTO MIX

 

Przebuszowałam dla Was cały internet i znalazłam kilka fotek z trendami, które w tym roku obowiązują na naszych paznokciach. Myślę, że każda z nas mogłaby znaleźć coś dla siebie ponieważ w tym roku nie mamy ograniczeń, przez mocne odcienie w niezwykłe wzory , po jaskrawe i błyszczące, do kolorów naturalnych nie rzucających się w oczy. Paznokcie to malutki szczególik na naszym ciele, ale ma bardzo duże znaczenie, ponieważ dłonie zdradzają jaką kobietą jesteśmy, więc pamiętajmy aby nasze dłonie były zawsze zadbane bez względu na to, czy nasze paznokcie są pomalowane czy nie.

Fałszywy diament… Czyli o o Versace Bright Crystal

Przepraszam za zaniedbanie, troszkę mnie tu nie było ale miałam masę ważnych spraw do załatwienia.

Dość długo zastanawiałam się czy zrecenzowac ten perfum na moim blogu bo została resztka na dnie i mam zdjęcia prawie pustego flakonika ale wkońcu postanowione. Uwielbiam perfumy,przyznam się to jeden z moich nałogów. Zapach Versace Bright Crystal jest delikatny i subtelny, czuć delikatnie nutkę kwiatową przede wszystkim zapach jest świeży, nie lubię ciężkich i słodkich perfum. Mimo to bardzo zawiodłam sie na tej znanej większosci marce . Perfum mam już dość długo, nie pamiętam nawet od kiedy, w każdym razie teraz jest już na wykończeniu.

Muszę przyznać że ten perfum jest bardzo wydajny ale nie wiem czy ten piękny zapach utrzymuje się na skórze dłużej niż godzinę, nie chodzi mi że ma pachnieć nim ode mnie z kilometra ale chciałabym aby było go ode mnie poprostu czuć, po to wkońcu się perfumuję :)
Versace Bright Crystal jak dla mnie nie jest wart swojej ceny, zapach perfum z tej półki cenowej utrzymuje się często nawet po kąpieli, niestety ładny zapach to nie wszystko jeżeli czuć go tylko przez chwilę.
Zaczynam się przekonywać że zapachy przystosowują się do danego typu urody,mam koleżankę, o delikatnym typie urody, blondyneczka o jasnej karnacji i mam wrażenie że zapach Bright Crystal utrzymuje się na niej dłużej niż na mnie, brunetce o oliwkowej karnacji czyli typowej zimie. Któraś z Was ma może podobne odczucia związane z tym perfumem?

Opakowanie Bright Crystal przyciąga uwagę, buteleczka jest prosta i delikatna z różowym perfumem za to wielka zatyczka ala brylant, nadaje jej elegancji i wyróżnia z tłumu innych buteleczek na półce.
Swój kupiłam w drogerii Douglas
Cena ok. 450zł/90ml.
Dostępne są jeszcze: 220zł/30ml, 320zł/50ml
Czy kupiłabym go jeszcze : Nie

Nieszczęścia chodzą stadami…?

Po wczorajszym dniu wydaje mi się, że stwierdzenie ,, nieszczęścia chodzą parami” jest raczej błędne a bardziej trafia do mnie powiedzenie Violi (rola Małgorzaty Sochy) z serialu ,,Brzydula” , że ,,nieszczęścia chodzą stadami”…Już Wam piszę o co chodzi…Byłam wczoraj złożyć papiery w Ostródzie bo staram się o dotacje…oczywiście w samochodzie skumałam się, że czegoś mi brakuje, no a jak?…Nie wzięłam jednego załącznika…no to …co heya na miasto szukać jakiejś kafejki lub czegoś takiego żeby wydrukować i na nowo wypełnić ten świstek w samochodzie na parkingu …no dobra papiery złożone…stwierdziliśmy z chłopakiem, że idziemy na lody, kupiłam po lodzie i pojechaliśmy sobie do Dąbrówna nad jeziorko, bo to po drodze… spacerowaliśmy, było przyjemnie :) Wróciliśmy do domku i wieczorem chciałam wyjąć dowód z portfela…szukam szukam a portfela nie ma…

Oczywiście musiałam go zgubić…oprócz tego, że był to mój ulubiony czerwony portfelik,to co najważniejsze  miałam w nim kasę (niecałe 300 zł) i najpotrzebniejsze dokumenty…ciekawe czy jak będę musiała się okazać dowodem w drugiej turze rekrutacji czy uznają mi nowy dowód…znając moje szczęście to nie …załamka…ale oczywiście to jeszcze nie koniec bo dziś zgubiłam telefon… na szczęście miły pan który go znalazł oddał mi go, dziękuję mu za to :*

Nie wiem czy ja jestem aż tak roztrzepana czy mam aż takiego pecha…jestem ciekawa co będzie w piątek 13go…

Perfecta, oczyszczanie peeling gruboziarnisty

Dziś zamierzam Wam opisać jeden z moich ulubionych peelingów do twarzy, o którym wspominałam już we wcześniejszej notce na temat pielęgnacji cery. Perfecta, oczyszczanie peeling gruboziarnisty, Dax Cosmetics.

Wg producenta:

Aktywny peeling z drobinkami orzecha włoskiego polecany dla osób w każdym wieku, do pielęgnacji cery tłustej i mieszanej. Wyjątkowo dokładnie usuwa martwe komórki naskórka, wygładza powierzchnię skóry, oczyszcza pory i niweluje wszelkie niedoskonałości cery. Zawiera minerały morskie, odżywczy koktajl z witamin E – C – F, a także miód z dzikich kwiatów, który odświeżą cerę i nadaje jej ładny, zdrowy koloryt.

Wg mnie:

Zacznę od tego , że jestem posiadaczką nieszczęsnej cery mieszanej, każda z nas która jest właścicielką takiej cery wie jakie jest męczące dopasowywanie dla siebie kosmetyków ponieważ mamy utrudnione zadanie. Musimy sprostać potrzebom tak jak by dwóch dwóch cer, tym bardziej że nie mam już 17-stu lat i wiadomo coraz częściej cera wygląda mniej świeżo.

Kosmetykiem , który spełnia oczekiwania moich ,, dwóch cer” jest właśnie Peeling Gruboziarnisty, Perfecta.
Zawiera dość spore kawałki orzecha, które dobrze ścierają  i radzą sobie zarówno z tłustą jak i suchą cerą przy czym jej nie podrażniając, jednak przedstawicielki cer wrażliwych powinny odpuścić sobie ten peeling ponieważ będzie dla nich zbyt agresywny.

Peeling pozostawia skórę twarzy gładką i miłą w dotyku. Można nim pozbyć każdej nie pożądanej skórki, nawet tych suchych przy bruzdach nosowych ( mam z nimi naprawdę spory problem) . Poprawia koloryt naszej cery, dzięki minerałom które znajdują się w tym produkcie, a wmasowując peeling w skórę i ścierając zgrubiały naskórek poprawiamy absorpcję tych minerałów a także ukrwienie skóry  :) Bardzo fajnie przygotowuję cerę do innych zabiegów np maseczki ;) Ja wykonuję swój peeling ok 3 razy w tygodniu, przynajmniej się staram ;)

Peeling ma przyjemny zapach, opakowanie poręczne, fajne jest to że  opakowanie jest zamykane kliknięciem a nie zakręcane i jest także dostępny w mniejszych saszetkach 10ml. Konsystencja zielonego kremu z drobinkami , które są doskonale wyczuwalne i przede wszystkim nie spływa z twarzy.  Jest bardzo wydajny.

Cena : 12 zł

Czy kupiłabym go jeszcze raz? Oczywiście, to mój stały zakup

A Wy używacie tego produktu? Jaka jest Wasza opinia?

So Energetic Natural Radiance Foundation, Miss Sporty

Szukałam ostatnio na szybko podkładu rozświetlającego i znalazłam bardzo pozytywnie przyciągający Miss Sporty So Energetic Natural Radiance Foundation, kolor 02. Powiem szczerze ze do jego zakupu skusiło mnie opakowanie i niska cena.

Wg. producenta:

Podkład So Energetic: wzbogacony w kompleks Actiberry – unikalny truskawkowy ekstrakt, bogaty w antyoksydanty, pomaga w redukcji podrażnienia skóry i chroni przed szkodliwym działaniem otoczenia. Koktajl witamin A, C i E pomaga w wygładzeniu i nawilżeniu skóry. Delikatne perełki pomagają w uzyskaniu naturalnego blasku skóry .

Wg mnie:

Niestety nie mogę powiedzieć że zakupy uważam za udane. Nie wiem czy w opisie powyżej mogę znaleźć chociaż jedna  zgodną informacje. Podkład Miss Sporty So Energetic Natural Radiance Foundation okazał się kompletna klapa, nie był wart nawet tych 12  zł które za niego zapłaciłam, nie raz miałam tańsze podkłady do których ten się nie umywał. Szczerze mówiąc to nie wiem nawet od której wady zacząć… producent informuje, że pomaga w wygładzeniu i redukuje ewentualne podrażnienia, na moje oko powinien poinformować raczej ze uwydatnia każde niedoskonałości cery nawet te które są słabo widoczne przy braku makijażu, podkreśla także bruzdy ,wyglądałam o dużo starzej bo bruzdy tak zwane ,,śmieszki ” wyglądały jak zmarszczki (często robią się takie bruzdy też gdy nałożymy o wiele za dużo podkładu, ale w tym przypadku to nie to, bo nałożyłam go umiarkowanie). Tworzy na twarzy plamy ,wyglądałam jakbym nałożyła ten puder przez siatkę z dużymi oczkami i albo przedawkowała nierówno nałożony samoopalacz, cera wyglądała nieświeżo, jak bym dopiero co zeszła z pola . Nie przystosowuje się do skóry…tak jak by się w nią nie wchłaniał . Nie jest to podkład kryjący dlatego też krycia od niego nie oczekiwałam. Podkład jest nie trwały ( ale nie wiem czy w tym przypadku to zaleta czy wada ;P ) utrzymuje się na twarzy ok 2-3 godziny. Przed użyciem trzeba nim mocno wstrząsnąć ponieważ się rozwarstwia. Konsystencję ma lekką i ogólnie nakłada się przyjemnie, zapach też mi się podobał…to jedyne plusy. Próbowałam go kilka razy za każdym razem ten sam efekt. Nie polecam tego podkładu nikomu . Mój właśnie ląduje w koszu na śmieci. Czy kupiłabym go jeszcze raz?

Absolutnie NIE

Oceniam: 1/10

 

POMIDOR VS OGÓREK

Hej, nigdy nie wiem jak zacząć wstęp do notki…więc napisze Wam,że od kiedy na studiach na wykładzie z chemii roślin przerabiałam temat o warzywach, w mojej rodzinie śmieją się ze mnie , że jestem stuknięta…w sumie po części mają rację  ja lubię czasami być inna niż wszyscy ;) ale zaraz Wam napisze o co dokładnie tu chodzi…Każdy z Was pewnie jada sałatkę warzywną, szczególnie teraz ,jest to częsty dodatek do grilla. Ogórek, pomidor, sałata, jakiś  dressing i inne warzywka, większość z nas właśnie lubi takie sałatki, ja też…  pod jednych warunkiem, że znajduje się w niej albo ogórek albo pomidor, i to nie dlatego , że nie lubię jeść tych warzyw połączonych ze sobą, absolutnie zarówno ogórki, jak i pomidory są smaczne i zdrowe … oddzielnie…i to właśnie każdemu wydaje się dziwne,połączenie ich ze sobą jest dla nas nie korzystne, nie mówię że szkodliwe, w połączeniu ze sobą tracą wiele na wartości, dlatego wolę je jeść oddzielnie.
Ogórek zawiera askorbinazę, Substancję o specyficznym działaniu mianowicie enzym ten wypłukuje witaminę C i to dość skutecznie bo jedna łyżeczka soku ze świeżego ogórka jest wstanie utlenić witaminę C z ok 2 litów soku z pomidora. Oczywiście jeżeli chodzi o inne warzywa to ogórek działa na nie tak samo jak na pomidora tylko , że akurat to połączenie jest nam najbardziej bliskie.
Witamina C  jest ważnym składnikiem dla naszego organizmu także jako składnik który pomaga nam w zachowaniu urody . Dzięki działaniu antyoksydacyjnemu znalazła miejsce w kosmetyce. Innym słowem mówiąc przeciwdziała uszkadzaniu komórek, które są zawarte w naszej skórze bo chroni ją przed działaniem wolnych rodników- chroni przed działaniem wolnych rodników.Nie pisałam Wam jeszcze ale studiowałam kosmetologię dlatego tak ważny jest dla mnie ten aspekt kosmetyczny.

I co wybrać pomidor czy ogórek? Gdybym ja miała wybierać pomiędzy pomidorem a ogórkiem wybrałabym pomidora, bo chociaż lubię je tak samo to ogórek zawiera bardzo mało składników mineralnych, a pomidor zawiera dwie bardzo ważne dla organizmu witaminy C i E  (witamina E jest nazywana witaminą młodości). Dlatego moje ogórki znajdą miejsce tylko na mojej twarzy jako warzywko które rozjaśni mi cienie pod oczami ;)
Mam nadzieję , że Wy nie uważacie tak jak moja rodzinka , że jestem stuknięta w tym temacie…a może któraś z Was ma podobną obsesję co ja?  :lol:

PKO konto za zero ;/

Hej, chciałbym się z Wami podzielić a właściwie też przestrzec (zanim popełnicie taką głupotę jak ja) przed ,,Kontem PKO za zero”.

Jakiś miesiąc temu byłam w banku PKO z moim chłopakiem…tak dla towarzystwa bo miał coś załatwić. Gdy on był przy okienku, ja grzecznie sobie stałam…aż nie zawołała mnie pani z okienka obok ,pytając się mnie po cichutku czy mam  konto osobiste, akurat tak się złożyło , że zamknęłam swoje darmowe konto studenckie ( miałam je w ,,Pekao z żubrem”, jak ja to nazywam) przed wyjazdem do Anglii,ponieważ miałam tam zostać na dłuższy okres czasu ale plany się pozmieniały i wróciłam do Polski…ale wracając do tematu, odpowiedziałam kobietce , że nie mam konta, wtedy ta pani (oczywiście po cichutku, jak by się bała ,że ktoś usłyszy , że nie mam konta i zgarnie mi ją z przed nosa i…prowizja przepadnie hehe) zaproponowała mi konto za zero… zaczęła wymieniać wszystkie korzyści związane z prowadzeniem tego konta…czyli dowiedziałam się , że jest:

  • 0 zł za prowadzenie konta
  • 0 zł za kartę debetową
  • 0 zł za krajowe przelewy internetowe
  • 0 zł  za realizację zleceń stałych
  • 0 zł za wypłaty z bankomatów PKO Banku Polskiego oraz BZ WBK

Czyli same zera..no to jak tyle tych zer to czemu nie, w sumie przydałoby mi się konto, jestem bezrobotna ,czasami pracuje na umowę zlecenie ale rzadko się to zdarza …to fajnie, że jest darmowe…ba dowiedziałam się jeszcze , że  dostanę 10 % premii za rachunki telefoniczne…czyli konto zapowiadało się dość obiecująco.  Zaczęłam więc wypytywać babkę z okienka czy na pewno nie ma żadnych ukrytych opłat, żadnych minimalnych i regularnych wpływów bo niestety na razie nie pracuję i pewnie nie będę przez dłuższy okres czasu, stwierdziła , że nie…jest wszystko tak jak powiedziała mi wcześniej…no to co, oczywiście , że biorę. Babka dala mi do podpisania pisaną małym druczkiem umowę, to znaczy zaznaczyła ptaszkami gdzie mam podpisać, i nie wiem czy Wy też tak macie, że podpisujecie tam gdzie te ,,ptaszki” na szybko nie czytając ? Ja tak zrobiłam…jestem osobą ufną…może w tych czasach to wielki błąd ale zawsze na starcie daję każdej osobie 100 % zaufania a decyzja czy te 100% utrzyma należy do niej.  Tym bardziej , że bank wydawał mi się instytucją do której należy mieć zaufanie, chyba dlatego podpisałam nie czytając. No i po podpisaniu tej umowy , ta przemiła pani zaczęła mi tłumaczyć, że to konto tak jak mówiła jest za zero , owszem ale…tylko wtedy gdy : mamy systematyczne wpływy  min. 1500 zł, inaczej opłata za konto wynosi 6.90zł miesięcznie… mieszkam w takim regionie , że tu jak ktoś zarabia minimalną krajową czyli 1200 zł do ręki to jest zadowolony,czyli skąd miałabym jej wziąć 1500 zł? Nawet gdybym pracowała to niestety takich wpływów by nie było..wiecie co na to odpowiedziała…że np. będę pożyczała od rodziców i wpłacała a później bez problemu wypłacę i im oddam…no chyba to jakiś żart! Karta debetowa też oczywiście nie jest taka ,,za zero” to znaczy jest ale tylko wtedy gdy dokonam transakcji bezgotówkowych tą kartą debetową na kwotę min. 250 zł  rozliczonych w okresie, za który pobierana jest miesięczna opłata za kartę w przeciwnym razie będę płacić za nią 2,90 zł miesięcznie…tak więc gdy zera zaczęły znikać…a opłata za moje konto wynosiła już ok 10 zł , mój entuzjazm założenia konta za zero też zaczął znikać. Szczerze to poczułam się przez tą panią oszukana…oczywiście  to też mój błąd bo to ja podpisałam umowę bez przeczytania jej. Tak więc poprosiłam panią aby anulowała tą umowę, przedstawiając jej moje argumenty…odmówiła mi. Stwierdziła , że mogę zamknąć konto dopiero po miesiącu, i  zapewniła , że zamknięcie będzie darmowe tylko muszę to zrobić u niej …wcześniej zapewniała mnie też , że nie muszę mieć żadnych minimalnych wpływów i , że konto jest za zero tak więc nie miałam już do niej zaufania. No to zawiedziona wyszłam z banku i wróciłam po miesiącu , czyli kilka dni temu aby za darmo zamknąć konto , po długim oczekiwaniu w kolejce podeszłam do tej samej kobiety, przypomniałam jej  moją sytuację, chociaż nie musiałam tego robić bo pani dobrze mnie pamiętała. Poprosiła mnie o wszystkie karty i piny , które przyszły mi pocztą ( z nadzieją , że ich nie będę miała) bo bez nich konta zamknąć nie było można, ale ja miałam wszystko. Oświadczyła , że jednak się pomyliła i zamknięcie nie jest darmowe i naliczyła mi opłatę chyba 40 zł  (o ile dobrze pamiętam, bo byłam już bardzo zdenerwowana) za przedwczesne zamknięcie konta, wtedy już nie wytrzymałam i nakrzyczałam na nią, wygarnęłam wszystko co myślę… po dłuższej dyskusji ta ,, miła pani”   kwotę , którą miałam zapłacić za zamknięcie konta , wyciągnęła ze swojego portfela i z miną, której nie chcielibyście widzieć ,zapłaciła za mnie i odesłała mnie do innego okienka abym tam dokończyła zamknięcie mojego ,,konta za zero”.

Mam nadzieję , że nigdy nie przytrafiła i nie przytrafi  Wam się podobna historyjka do mojej … i obiecuję Wam tu , że od dziś będę czytać każdą umowę…


Nadejście wiosny :)

TAK! TAK! TAK! Nareszcie możemy poczuć ciepłe promyczki na naszej skórze…na pewno wszyscy nie mogliśmy się tego doczekać, szczególnie ,że zima zafundowała nam tak dłuuugie spotkanie. We mnie wiosna pobudziła już energię i  witalność, cieszę się bardzo że w końcu mogę pozbyć się  kurtki i szala zakrywającego pół twarzy ;)…niestety,  jest jedno ale… promyki słoneczne uwidaczniają szary koloryt naszych cer do czego przyczyniła się nasza ukochana zima, grubsza jest też warstwa naszego naskórka…wszystko dlatego , że zimą nasza dieta była uboższa w witaminy ale i przez skoki temperatur które w tym roku nas wyjątkowo męczyły.

Warto byłoby zadbać o to aby pozbyć się tej pierwszej , zrogowaciałej warstwy naskórka, bo to ona właśnie nadaje naszej skórze tego ziemistego wyglądu i to właśnie jej możemy podziękować za zaskórniaki pojawiające się na naszych twarzach. A jak możemy się pozbyć tego zrogowaciałego naskórka?Czas na peeling :) oczywiście nie chodzi mi o inwazyjne peelingi u kosmetyczki… kwasy czy mikrodermabrazję ,bo nasilające się UV nie jest tego dobrym sprzymierzeńcem ale o peeling ,który możemy zrobić sobie dwa razy w tygodniu w domku, ja kupiłam sobie gruboziarnisty peeling firmy Perfecta. Dzięki takim peelingom nasza skóra będzie świeża i o wiele szybciej będzie wchłaniała składniki aktywne które jej podamy. Oczywiście na złuszczaniu nie poprzestajemy ;)  dobrze byłoby poddać naszą skórę detoksykacji. Warto zastosować maseczki detoksykujące, które kładziemy na: twarz, szyje i dekolt, polecam te z zielonej glinki lub maseczki algowe , które będą odpowiednie dla osób z rozszerzonymi naczynkami krwionośnymi . Ja osobiście używam maseczki z zielonej glinki która jest w postaci proszku i musimy ją samodzielnie rozrobić, wybrałam dla siebie tą firmy Argiletz. powinna być dostępna w aptekach.  Oprócz tego, że śmiesznie wyglądamy z taką zieloną mazią na twarzy to od razu zobaczycie różnicę, skóra będzie wydawała się mniej zmęczona i bardziej promienna więc warto :) Oczywiście nie zapominamy o nawilżaniu skóry kremem odpowiednim do naszego typu skóry :)

 

Czerwone nocą

„Jak chcemy aby nasze usta miały ładniejszy czerwony odcień powinnyśmy malować je na noc czerwoną szminką”

Taki tekst przeczytałam ostatnio na jednym z portali internetowych…chcę od razu zaznaczyć, że jest to kit…fałszywa informacja wyssana z palca…Pamietaj Kochana demakijaż to podstawa, czy są to oczy, usta czy każa inna część ciała na którą nakładasz makijaż, pamiętaj żeby nie iść spać w makijażu…nawet gdy wróciłaś padnięta z imprezy. Twoja skóra potrzebuje oddechu i nawilżenia.

Wspomnienia :)

Nie mogę spać, dużo ostatnio mam na głowie, ciągle myślę…żeby się troszkę odstresować zaczęłam oglądać stare fotki, wywołały one uśmiech na mojej twarzy i postanowiłam się nimi z Wami podzielić :)

18!!!

With my friend

 

Jak dawno to było…aż miło jak teraz się wspomina wszystkie przeżyte chwile

 

Moja Tosia :)

 

Wesele mojej przyjaciółki :)

Uwierzcie, że jest to najpiękniejsza Panna Młoda jaką widziałam :)

Od lewej : Ja, Panna Młoda, Kasiula, Pan Młody :)

 

Dance with me

Imprezka firmowa :))

Mistrzostwa makijażu

 

Mistrzostwa makijażu :)

 

Był stresik :D Make up by Ewelinka

Biwakowo…Artur gotuje :D

Tęsknie za Latem :(…Fotka z cyklu (Nie) gotuj z Arturem :)

Stópka Sylwuchy
Impreza firmowa :P

 

Kręcimy kręcimy :D

 

OBNIŻKA CEN!!!

Hej :)
Po mojej długiej nieobecności, którą postaram usprawiedliwić Wam w kolejnej notce (mam nadzieję, że zrozumiecie…) mam dla Was wielką promocję. Mnie zaciekawiła, pomyślałam, że zaciekawi i Was :) Klikając w obrazek poniżej i po zastosowaniu w koszyku kodu rabatowego: „WALENTYNKI” w internetowym sklepie Ladymakeup możecie zrobić zakupy 10% taniej, promocja jest ważna do jutra :( Także czekają nas szybkie, ale mam nadzieję, że udane zakupy! Wszystkimi kosmetykami, które zamówię pochwalę się Wam  po dostawie :)

Kupuj kosmetyki w sklepie Ladymakeup

 Page 1 of 2  1  2 »